Zdrowie psychiczne w centrum uwagi
W ostatnich latach wellbeing stał się jednym z najczęściej używanych słów w komunikacji pracodawców. Firmy podkreślają, że dbają o dobrostan pracowników, oferują benefity związane z psychologią, mindfulness czy fitnessem. Według raportu Deloitte aż 70% firm w Europie deklaruje, że wellbeing jest priorytetem Działów HR.
Jednocześnie coraz częściej pojawia się krytyka zjawiska określanego mianem wellbeing-washingu, czyli sytuacji, w której organizacje deklarują troskę o zdrowie psychiczne swoich pracowników, ale realne działania są powierzchowne, niespójne albo wręcz odwracają uwagę od problemów systemowych.
Czym jest wellbeing-washing?
Wellbeing-washing to zjawisko analogiczne do „greenwashingu”: firma deklaruje troskę o dobrostan pracowników, ale rzeczywistość szybko obnaża te hasła. Najczęściej przybiera formę symbolicznych benefitów, takich jak dostęp do aplikacji do medytacji czy pojedyncze warsztaty, które nie rozwiązują realnego problemu przepracowania i nadgodzin.
Nierzadko jest to również czysty PR – w mediach społecznościowych pojawiają się głośne komunikaty o work-life balance, podczas gdy w organizacji panuje kultura always on. Brakuje też konsekwencji – organizacje prowadzą kampanie o zdrowiu psychicznym, ale menedżerowie nie otrzymują narzędzi ani szkoleń, by rzeczywiście wspierać swoje zespoły.
Zamiast poczuć się zaopiekowanymi, pracownicy dostrzegają jedynie rozdźwięk między słowami a praktyką, co rodzi frustrację i poczucie hipokryzji.
Jak odróżnić autentyczny wellbeing od fasady?
Odróżnienie autentycznego podejścia do wellbeing od jego fasady wymaga przyjrzenia się temu, jak głęboko rozwiązania są osadzone w kulturze organizacyjnej. Tam, gdzie dbałość o dobrostan jest prawdziwa, pojawiają się systemowe rozwiązania. Są elastyczne godziny pracy, polityki ograniczające nadgodziny czy realne wsparcie medyczne i psychologiczne. W podejściu powierzchownym zastępują je doraźne benefity jak darmowe owoce w biurze czy jednorazowe zajęcia jogi, które nie dotykają istoty problemu.
Ważną różnicą jest także rola liderów. W organizacjach stawiających na autentyczny wellbeing menedżerowie są szkoleni, aby rozpoznawać oznaki przeciążenia i realnie wspierać swoich pracowników. Natomiast w modelu fasadowym widzimy jedynie PR-owe kampanie w mediach społecznościowych, bez praktycznych narzędzi dla kadry zarządzającej.
Istotny jest również charakter komunikacji. Autentyczność buduje się na dialogu i współtworzeniu rozwiązań z zespołem, a nie na jednostronnych wytycznych narzuconych odgórnie.
Wreszcie, prawdziwe zaangażowanie to strategia długofalowa, wpisana w polityki HR i ESG, a nie okazjonalne wydarzenia organizowane przy symbolicznych datach. To właśnie konsekwencja i spójność działań odróżnia troskę realną od tej, która ma jedynie dobrze wyglądać na zewnątrz.
PRZECZYTAJ TEŻ: Sabbatical może przynieść korzyści pracownikowi i pracodawcy. Jak to działa?
Dlaczego autentyczny wellbeing się opłaca?
Zdrowie psychiczne pracowników nie może być traktowane wyłącznie jako element wizerunku. Jest to realny czynnik wpływający na funkcjonowanie gospodarki i organizacji.
WHO szacuje, że depresja i zaburzenia lękowe generują globalnie ponad bilion dolarów strat rocznie z powodu spadku produktywności. Widać więc wyraźnie, że firmy, które autentycznie inwestują w wellbeing, odnoszą konkretne korzyści biznesowe. Pracownicy, którzy czują się zaopiekowani i bezpieczni rzadziej odchodzą z firmy, co znacząco obniża rotację. Wzrasta również efektywność – zmniejsza się liczba absencji, a rośnie poziom zaangażowania w codzienne obowiązki. Nie bez znaczenia pozostaje także wizerunek pracodawcy. Kultura troski i wsparcia staje się dziś jednym z kluczowych czynników przyciągających talenty, zwłaszcza wśród młodszych pokoleń. Autentyczny wellbeing to zatem nie tylko etyczny wybór, ale i strategiczna inwestycja w rozwój firmy.
Kultura wellbeing jako odpowiedzialność społeczna
Dobrostan nie powinien być luksusem ani dodatkiem. Firmy nie mogą przerzucać odpowiedzialności na pracowników („medytuj, żeby poradzić sobie ze stresem”), jeśli same kreują toksyczne warunki pracy.
Prawdziwie odpowiedzialne organizacje rozumieją, że troska o zdrowie psychiczne to nie benefit, ale fundament inkluzywnej kultury. I że wellbeing zaczyna się od strukturalnych decyzji – limitów godzin pracy, szacunku dla życia prywatnego, elastyczności i empatycznego przywództwa.
Wellbeing-washing natomiast bardzo szybko wychodzi na jaw. Pracownicy najlepiej bowiem wiedzą, czy deklaracje firmy idą w parze z rzeczywistością. Autentyczna troska o zdrowie psychiczne wymaga odwagi, konsekwencji i systemowego podejścia. To nie kampania PR, ale realna odpowiedzialność biznesu za ludzi.